Mam taki oto problem: otóż wpadła mi w ręce znaczna ilość (kilkadziesiąt sztuk, a będzie więcej) najróżniejszych lamp nieznanego stanu. Nie dysponuję żadnym przyrządem do obmierzania lamp i w najbliższym czasie dysponował nie będę. Chciałbym od razu zezłomować te, które do niczego się nie nadają a dla reszty sprawdzić, czy charakterystyki w kilku punktach będą się zgadzały z katalogiem.
Ogólne pojęcie o pomiarach lamp i ręcznym zdejmowaniu charakterystyk mam jakie takie. Chociażby według opisu z książki 'Radiotechnika' H. Meluzina.
Problem jednak w uzyskaniu regulowanego napięcia anodowego. Dysponuję transformatorem separującym 1:1 więc mogę łatwo uzyskać 320V prądu stałego. Tylko teraz pytanie: w jaki sposób to regulować w znacznym zakresie ? Dla małych lamp teoretycznie chyba wystarczy potencjometr 1W włączony w szereg z lampą. Ale co zrobić w przypadku większych, gdzie Ia musi sięgnąć chociażby kilkudziesięciu mA ? Myślałem o użyciu wysokonapięciowego tranzystora przykręconego do radiatora rozsądnych rozmiarów (coby zdążyć pomierzyć zanim się ugotuje) i regulacji spadku napięcia na tranzystorze wieloobrotowym precyzyjnym potencjometrem. Tylko czy taki numer przejdzie ?
Testowanie lamp - prosty zasilacz
Moderatorzy: gsmok, tszczesn, Romekd, Einherjer, OTLamp
- Furman Zenobiusz
- 1250...1874 posty
- Posty: 1344
- Rejestracja: pn, 11 stycznia 2010, 20:44
- Lokalizacja: Brzeziny
- Kontakt:
- Furman Zenobiusz
- 1250...1874 posty
- Posty: 1344
- Rejestracja: pn, 11 stycznia 2010, 20:44
- Lokalizacja: Brzeziny
- Kontakt:
Re: Testowanie lamp - prosty zasilacz
Pierwsza strona wątku podsunęła mi ciekawy pomysł: może wystarczy użyć większą lampę do wytracania napięcia przy pomiarach mniejszych lampek ?
Zasilacz opisany na początku pewnie fajny, ale złożenie go zajęłoby mi ze dwa tygodnie (wliczając czekanie na części), bo wielu elementów pod ręką nie mam, sklepu z podzespołami blisko również nie.
Zasilacz opisany na początku pewnie fajny, ale złożenie go zajęłoby mi ze dwa tygodnie (wliczając czekanie na części), bo wielu elementów pod ręką nie mam, sklepu z podzespołami blisko również nie.
- futrzaczek2
- 625...1249 postów
- Posty: 1066
- Rejestracja: ndz, 5 marca 2006, 19:30
- Lokalizacja: Warszawa (czasowo...)
Re: Testowanie lamp - prosty zasilacz
MOSFET na wysokie napięcie (np. IRF840) na solidnym radiatorze.
Dioda Zenera na odpowiednie napięcie lub kilka przełączanych.
odpowiednie rezystory do polaryzacji tychże diodek.
Z tych części sklecić można najprostszy stabilizator, który bezawaryjnie działa u mnie od roku. Dodać można jeszcze układzik na tranzystorku, który kontroluje prąd zwarcia.
Przy obciążeniu prądem 100mA (ograniczenie mam na 170) napięcie spada średnio o 3% w stosunku do braku obciążenia. Mnie taka stabilność wystarcza
Dioda Zenera na odpowiednie napięcie lub kilka przełączanych.
odpowiednie rezystory do polaryzacji tychże diodek.
Z tych części sklecić można najprostszy stabilizator, który bezawaryjnie działa u mnie od roku. Dodać można jeszcze układzik na tranzystorku, który kontroluje prąd zwarcia.
Przy obciążeniu prądem 100mA (ograniczenie mam na 170) napięcie spada średnio o 3% w stosunku do braku obciążenia. Mnie taka stabilność wystarcza

Jeżeli chcesz pogadać, zapraszam na GG pod numerem 7021498 

- Furman Zenobiusz
- 1250...1874 posty
- Posty: 1344
- Rejestracja: pn, 11 stycznia 2010, 20:44
- Lokalizacja: Brzeziny
- Kontakt:
Re: Testowanie lamp - prosty zasilacz
Z czasem coś takiego sobie złożę. Na razie jednak zastosowałem nieco inny element regulacyjny, który nie boi się ciepła, wysokiego napięcia (anodowe z podwajacza, ciut niskie ale na moje potrzeby prąd jest wystarczający) i nawet ma wbudowany radiator

Największy problem to żarzenie - dobrze że jeszcze leży u mnie trafo 2x6.3V 150W, bo zasilacz ATX nie dawał rady.
Lampa już zużyta, do nadajnika się nie nadaje a tu proszę - zamiast kurzyć się na półce jeszcze się do czegoś przydaje


Największy problem to żarzenie - dobrze że jeszcze leży u mnie trafo 2x6.3V 150W, bo zasilacz ATX nie dawał rady.
Lampa już zużyta, do nadajnika się nie nadaje a tu proszę - zamiast kurzyć się na półce jeszcze się do czegoś przydaje
