Strona 4 z 18
: czw, 22 czerwca 2006, 20:25
autor: szalony
Na fizyce do dzisiaj uczą o zawadzie, nawet jest w tablicach maturalnych
A tak na serio: Florek na pewno wie o istnieniu tego forum, chyba ktoś pisał do niego maila (potem wywarło to wpływ w jego opisach na aukcjach) [1]. Wie zapewne też o istnieniu Alka, a ponieważ na tym forum pisze się otwarcie o jego przekrętach, to się wkurza.
[1] -
"Lampy te z eksportu do USA po parowaniu fabrycznymym są wygrzane i ujednolicone z dokładnoscią do o,5% w pracownii " U FLORIANA" mistrza w AUDIO, A znienawidzonego przez próbujących oszukać go różnego autoramentu cwaniaków . "
: czw, 22 czerwca 2006, 20:35
autor: Zibi
Tylko Wielki Cwaniak może być tak znienawidzony przez innych, stojących niżej w hierarchii cwaniaków.
: czw, 22 czerwca 2006, 22:00
autor: MalKontent
Dlaczego znienawidzony?...
Co najwyżej ośmieszony, a to nie to samo... Strasznie w naszym kraju szermuje się pojęciem nienawiści...
Jak powiem, że Murzyni w swojej większości nie nadają się do rządzenia własnym, zasobnym państwem - to od razu nienawidzę Murzynów i jestem rasistą?...
Jak powiem, że homoseksualizm jest dewiacją to nie znaczy, że kogokolwiek nienawidzę, nawet przyjaźnię się z kilkoma takimi panami... Co ciekawe, oni sami mówią, że są dewiantami - jedni są garbaci, inni kulawi, a oni lubią facetów - to są ich słowa...
Trochę dystansu trzeba mieć do siebie, a tego brakuje niestety osobnikom różnym, m.in. pokroju P. Florka.
Natomiast nie zgadzam się i parę razy dawałem temu wyraz, na nazywanie skutecznego handlu "przekrętami". Z taką mentalnością to bliżej nam do Białorusi niż do Europy... Kupić najtaniej, sprzedać najdrożej, jak na to pozwoli rynek - to zasada handlowca. A czy uzyska przebicie 10% czy 10.000% - to kwestia koniunktury i jego umiejętności i nic nam do tego!
Pozdrawiam
Staszek
: czw, 22 czerwca 2006, 22:08
autor: szalony
Ale sprzedawanie towaru ewidentnie niezgodnego z opisem (słynna składowa stała), wmawianie ludziom bzdur na temat sprzedawanych produktów, i zbijanie kasy na tym, że laikowi można nawciskać kitu (np. że lepsze lampy krótko pracują) to oszustwo, a nie skuteczny handel.
: czw, 22 czerwca 2006, 22:09
autor: Marcello_Mastroianni
A zna pan definicje pojęcia ,oszustwo? bo to chyba też rodzaj świetnego interesu ... a jak sie frajer dał nabrać to jego strata? ... ( bez urazy , nie chcę wywoływac kłutni tylko chciałbym wiedzieć jak dalece posunięty jest Pana liberalizm ...)
: czw, 22 czerwca 2006, 22:15
autor: Thereminator
Przysłowiowe sprzedawanie kolumny Zygmunta to też skuteczny handel a nie zwykłe oszustwo?
: czw, 22 czerwca 2006, 22:34
autor: Michu
OSZUSTWO, przestępstwo polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym przez wprowadzenie jej w błąd albo wyzyskanie błędu lub niezdolności do należytego pojmowania działania, popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Za encyklopedią PWN (zreszta ktoś to już chyba przytaczał)
Florek się łapie pod tą definicje
: czw, 22 czerwca 2006, 22:46
autor: Marcello_Mastroianni
Michu pisze: (zreszta ktoś to już chyba przytaczał)
Ja to przytaczałem ,,, użyłem jedynie

takiej figury retorycznej ... jak pytanie retoryczne

: czw, 22 czerwca 2006, 23:15
autor: MalKontent
Nie sprowadzajcie wszystkiego do absurdu.
Sprzeciwiam się temu, by warunkiem wystarczającym do określenia czegoś "przekrętem" czy "nieuczciwością" była np. przebitka 1000%. Nie, nie i jeszcze raz nie. A takich głosów na tym Forum przy różnych okazjach widziałem multum.
Mój stosunek do inkryminowanego osobnika jest ogólnie znany, nie popieram ewidentnych oszustw, sprzeciwiam się tylko przypisywaniu mu wszelkiego zła tego świata - odróżnijmy oszukiwanie od dobrego "bajeru" handlowego...
Wzajemnie sprzeczne reklamy "tylko Vizir daje widoczną siłę odplamiania" oraz "po co przepłacać, jeśli nie widać różnicy" też powinniście nazwać oszustwem, no bo na dobrą sprawę też jedna z nich powoduje niekorzystne rozporządzenie mieniem...
Więc nie wariujmy, nie zazdrośćmy innym, że umieją zarabiać, tylko sami się uczmy jak to robić - znacznie uczciwiej i co najmniej tak samo skutecznie...
Pozdrawiam
Staszek
PS.
...a jak sie frajer dał nabrać to jego strata? ... ( bez urazy , nie chcę wywoływac kłutni tylko chciałbym wiedzieć jak dalece posunięty jest Pana liberalizm ...)
Generalnie tak, jak kto głupi to sam sobie winien... Nie mam zbyt wiele współczucia dla ofiar oszustw, przykro mi...
: pt, 23 czerwca 2006, 12:18
autor: szalony
Ewidentne bzdury w reklamie też uznaję za oszustwo. Na szczęście nie mam zamiaru pracować w branży handlu proszkami do prania, więc mam święty spokój.
: pt, 23 czerwca 2006, 12:48
autor: Piotr
MalKontent pisze:jak kto głupi to sam sobie winien... Nie mam zbyt wiele współczucia dla ofiar oszustw, przykro mi...
Mój drogi, mnie na przykład trochę niepokoi fakt, że człowiek nieświadomy elektroniki kupuje urządzenie u Florka, a nie u innego producenta* tylko dlatego, że w tabelce parametry są "lepsze".
Z resztą nie dotyczy to tylko Florka, ale również tabliczki w hipermarkecie "pasmo 19Hz-32kHz" przy nędznych głośnikach w równie nędznych skrzynkach z płyty wiórowej. Przykładów jest niestety wiele, a dla mnie to oszustwo.
* Nie chodzi tu o zwykłą zazdrość. Gdyby ów klient wybrał zamiast Florka, czy wspomnianych głośników produkt nie mój, ale np. Ogonowskiego, Piwowarczyka, czy kogokolwiek uczciwego, to i tak błbym zadowolony...
: pt, 23 czerwca 2006, 14:35
autor: szalony
Piotr pisze:
Z resztą nie dotyczy to tylko Florka, ale również tabliczki w hipermarkecie "pasmo 19Hz-32kHz" przy nędznych głośnikach w równie nędznych skrzynkach z płyty wiórowej. Przykładów jest niestety wiele, a dla mnie to oszustwo.
Głośniki komputerowe ze wzmacniaczem 600W (z zasilacza wtyczkowego oczywiście)

: sob, 24 czerwca 2006, 01:25
autor: MalKontent
To jest plaga oczywiście, ale zgodna z prawem...
Zawsze można powiedzieć, że to jest specjalna, rozszerzona definicja P.M.P.O., przyjęta na konferencji naukawej w Hing Pong Bzdręk przez czołowe autorytety audiofilskie świata i okolic
Natomiast tak jest ze wszystkim - jak kto głupi, to uzna, że T-shirt z marketu za 4zł jest tożsamy z Fruit of the Loom za 60zł - nie pomaca materiału, a potem się dziwi, że po dwóch praniach ten pierwszy się rozdziera wszędzie i zaczyna się robić przezroczysty...
Jak kto głupi, to ulegnie owczemu pędowi i uzna, że książka Masłowskiej to literatura jest...
I tak dalej.
Masowość = tandeta, to równanie zna chyba każdy. I nie ma co płakać...
Już Kopernik stwierdził, że zły pieniądz wypiera dobry, a przed nim Kochanowski zajmował się zjawiskiem inflacji... ("drożej sram niźli jadam - złe to obyczaje")

Nihil novi sub sole

Tylko skala zjawisk i dostęp do informacji o nich jest o rzędy wielkości większy obecnie niż w dawnych wiekach...
Pozdrawiam
Staszek Uziemiony
: sob, 24 czerwca 2006, 09:51
autor: Michu
MalKontent pisze:
Jak kto głupi, to ulegnie owczemu pędowi i uzna, że książka Masłowskiej to literatura jest...
Może nie tyle głupi co niezorientowany. Nie każdy rozezaje się w każdej tematyce. Człowiek często idzie do sprzedawcy po pomoc i mu ufa bo poprostu z danej dzieziny mało wie, a jednak ma prawo posiadać wzmaka lampowego.
Dajmy na to mój przykład (nie, nie kupowałem niczego). Pare lat temu wiedziałem co to jest pasmo przenoszenia, moc itd. Wiedziałęm jakie wartości powinny mieć te parametry by było dobrze. Ale nie wiedziałęm już jak sprawdzić czy to wszystko co piszą/mówią o danym urządzeniu jest prawdą. W związku z czym polegałem na sprzedawcy.
Bajer nie jest jednoznaczny z oszustwem. Można ładnie bajerowac klienta i być całkiem uczciwym, ale jednak podawanie lewych informacji jest już oszustwem, a nie talentem handlowym.
I nie nazywajmy ludzi którzy chcą coś sobie kupić, a nie wiedzą jak to działa, bo nie mają takiego obowiązku, głupcami.
: sob, 24 czerwca 2006, 11:30
autor: MalKontent
Masz rację, może ja Floriana postrzegam bardziej jako samozwańcze lampowe guru
elektroników i nauczyciela oraz dostawcy dla
elektroników właśnie, niż jako sprzedawcę w sklepie, oferującego przeciętnemu zjadaczowi kawioru luksusowy towar...
Sprzedawca - uczą tego na wszystkich kursach i szkoleniach z technik sprzedaży - musi z jednej strony wierzyć w to, co oferuje, by swój autentyczny entuzjazm (być może wzmocniony sztucznie, ale jednak gdzieś tam autentyczny) przekazać potencjalnemu nabywcy.
Powinien z drugiej strony umieć "sprzedać siebie", czyli okazać się miłym, sympatycznym i przede wszystkim
godnym zaufania.
I tym się różni handlarz od handlowca, że ten drugi bierze pod uwagę, że klienta można oszukać
raz, w związku z czym - by pozyskać długofalowego, wdzięcznego odbiorcę - świadomie ogranicza swoje "bajerowanie" i "wciskanie kitu". Bo klient nie może czuć się zawiedziony!
I to jest jedyne kryterium, tak naprawdę... Jeśli będzie szczęśliwy, zakupiwszy srebrne przewody kierunkowe do głośników (bieżnik?...) i słuchając ich z lubością - to nie ma w tym nic złego. Bo taki audiofilski kabelek zaspokaja zgoła inne potrzeby, niż muzyczne w jego przypadku, a mądry handlowiec te potrzeby wyczuł i zaspokoił

.
A handlarzowi wszystko jedno, zadowoli się pojedynczym przewałem z dużą przebitką i pójdzie szukać innego jelenia.
Jak widać, moralność i uczciwość mają w tym przypadku ograniczony wpływ - dobry handlowiec jest w miarę uczciwy nie dlatego, że taki moralny, tylko dlatego, że mu się to w dłuższej perspektywie opłaca

.
I na tym polega piękno kapitalizmu właśnie

.
Pozdrawiam
Staszek Uziemiony